Mifufu – dlaczego bloguję.

Korporacja postanowiła rozwiązać departament matki. To wcale nie było -ciach i już. Owo -ciach było niezwykle rozciągnięte w czasie a stagnacja w departamencie oraz świadomość, że zbliżamy się do tego kurewskiego momentu, podcinała matce skrzydła i wpędzała w depresyjne stany. Czytaj dalej

Rumiankowo – fotograficznie.

U matki. Lubię, gdy rośnie na moim balkonie, lubię gdy rośnie wokoło. Z wielkim zdumieniem usłyszała matka opinię, że to chwast, że byle gdzie wyrośnie, że ekspansję rozpoczyna sam się wysiewając. Rumiankowo mieć. Matka pole rumianku by chciała mieć.. Czytaj dalej

Komplement

Weszłam do białego gabinetu z plikiem badań, które właśnie odebrałam, spojrzałam tej pani w twarz. Miała małe zmarszczki wokoło oczu, poważny wyraz i ani odrobiny uśmiechu, nawet w kącikach oczu. Była zmęczona. Nic nie zapowiadało, tego co miało zaraz nastąpić. Bo czyż w gabinecie lekarskim można usłyszeć komplement?  Czytaj dalej